
„Nie pracuj, aby zarobić, pracuj, aby dokonać zmiany” – Simon Sinek
To zdanie podkreśla znaczenie motywacji, która wykracza poza czysto finansowe korzyści i sugeruje, że prawdziwa satysfakcja i spełnienie w pracy oraz w życiu, pochodzi nie z zarobków, ale z wpływu, jaki możemy wywrzeć na innych i na Świat wokół nas.
W związku z tym możemy postawić sobie pytanie: czy pieniądze są złym motywatorem?
Podczas mojej korporacyjnej kariery często słyszałem, że aby zrobić coś więcej niż w standardzie, musi się to opłacać. Najczęściej chodziło o premię.
Pomimo tego, że osobiście wyznaję tylko motywację, która pojawia się pomimo gratyfikacji finansowych i opiera się na moich potrzebach rozwoju, spełnienia, pomocy, autonomii, czyli motywacji wewnętrznej, pieniądze grały, grają i będą grały rolę motywatora w wielu miejscach.
Jak wielu ludzi idąc codziennie do pracy, zastanawia się, co poza pieniędzmi sprawia, że to robią? Pewnie niewielu.
Jak wielu ludzi może wprost odpowiedzieć na pytanie co ich motywuje w pracy, odpowie, że pieniądze? Pewnie większość. Podczas dziesiątek rozmów rekrutacyjnych, które prowadziłem, ten czynnik motywacyjny pojawiał się najczęściej. Niestety.
I tu dochodzimy do sedna sprawy – motywacji przez pieniądze.
Oczywiście nie jestem oderwany od rzeczywistości, aby w jakimś stopniu nie podzielać tej potrzeby, ale czy faktycznie pracujemy tylko dla pieniędzy? Czy jak otrzymamy podwyżkę, czy nagrodę to chce nam się bardziej, a jak tego nie będzie, to obrażamy się, spada nasza wydajność i finalnie szukamy nowego pracodawcy?
Znam ludzi, którzy mogliby odpowiedzieć twierdząco na powyższe pytania, ale są i tacy, którzy, podobnie jak ja, wręcz odwrotnie. Pytanie, do której grupy Ty się zaliczysz i dlaczego?
A jak to wygląda z perspektywy pracodawcy?
Czy jak nie zaspokoi potrzeby finansowej, to nie będzie miał pracownika? Czy w ogóle można ją zaspokoić? A czy wraz z pieniędzmi może ‘kupić’ także lojalność podwładnego?
Tu także sytuacja nie jest jednoznaczna. Czasami ‘hajs’ decyduje o wszystkim, w myśl zasady, że „mogę robić wszystko, ale w portfelu musi się zgadzać”. Tylko ile to jest, aby się ‘zgadzało’?
Czasami kasa robi różnicę do pewnego stopnia, a powyżej niego w grę wchodzą już bardziej wysublimowane motywatory jak awans, szkolenia, certyfikacje etc. Pytanie powinno zatem brzmieć „jaki jest ten stopień?”. Masz takowy? Znasz odpowiedź?
Aby zatrzymać ten potok pytań, które Ci zadaję wierząc, że poświęcisz chwilę aby zatrzymać się i samemu spróbować sobie na nie odpowiedzieć, mam na koniec dla Ciebie krótkie porównanie kilku plusów i minusów motywacji przez pieniądze.
Plusy:
+ pieniądze pobudzają kreatywność – szukamy nowych sposobów, aby zrealizować cel i zarobić więcej,
+ Pracodawcy, którzy motywują przez pieniądze, mają pracownika,
+ pieniądze zwiększają zaangażowanie pracownika,
+ wzrastają obroty i zyski firmy (jeśli system motywacyjny jest odpowiednio skalibrowany),
+ Pracodawcy mają na rynku opinię „dobrego miejsca pracy w kontekście zarobków”
Minusy:
– pieniądze i gonitwa za nimi może hamować potrzebę rozwoju pracownika – po co się uczyć, skoro dobrze zarabiam?
– apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc Pracodawcy muszą stale podnosić bonusy, aby utrzymać ten sam poziom motywacji pracowników,
– zaangażowanie pracowników spada wraz ze spadkiem zachęty pieniężnej – w trudnej sytuacji, które zdarzają się w firmach (cięcia kosztów), pojawia się fluktuacja. Pracownicy szukają innego miejsca pracy, aby zarabiać przynajmniej takie same pieniądze, które zarabiali u Ciebie,
– wzrost sprzedaży czy produkcji motywowanej hajsem może skutkować spadkiem jakości produktu lub nieetyczną sprzedażą,
– jako Pracodawca ponosisz ryzyko, że przyciągniesz ludzi tylko dla kasy (chyba, że na tym Ci zależy),
– i nie oczekuj, że zyskasz za to przynależność pracownika do firmy, jej misji i celu.
Co czujesz, kiedy to czytasz?
Dałem Ci kilka perspektyw i najprostsze korzyści i wady motywacji przez pieniądze.
Czy warto grać tylko hasjem? W mojej ocenie nie. Ale nie będę się upierał, że moja ocena jest najtrafniejsza.
Choć… podyskutowałbym o tym 🙂 Masz ochotę? Napisz!