„Każdy, kto nie popełnia błędów, nie stara się wystarczająco” – Robert Wess
Pewnie domyślasz się, o czym będzie dzisiejszy materiał. Oczywiście, zamierzam przyjrzeć się pomyłkom, błędom, i pokazać CI, że bez nich… nie ma rozwoju! Niby oczywiste i oklepane, ale…
Jak zwykle zacznę od kilku pytań na rozgrzewkę, sprawdzając przy okazji Twoją pamięć 🙂
– kiedy ostatnio zdarzyło Ci się popełnić jakiś błąd?
– jak się wtedy czułeś/aś/?
– co z tym zrobiłeś/aś?
Pewnie tak jak i ja, możesz mieć problem, aby szybko odpowiedzieć na te pytania. Co czułem? Przecież to było dawno! A jak czułem to pewnie wstyd i zażenowanie.
Co z tym zrobiłam? No przeprosiłam, wyciągnęłam wnioski i po sprawie. Ale dokładnie nie pamiętam. Po co mam to pamiętać!
No właśnie. Żyjemy w dynamicznej rzeczywistości, w której doświadczamy setek bodźców z zewnątrz do tego stopnia, że często nie zwracamy uwagi na te małe drogowskazy, które mówią nam, że coś robimy (no bo nie ma błędu bez działania). W ogólnym przeświadczeniu błąd to błąd. Znaczy, że robię coś źle, i muszę poprawić.
Więc jeśli poprawiasz i zmieniasz zachowanie, podejmujesz inną decyzję – jest to element Twojego rozwoju. A co, jeśli biegniesz dalej nie analizując tego? I tak błąd za błędem… a później demotywacja! O tym jak to negatywnie wpływa na poczucie własnej wartości nie wspomnę. Wpływa.
O popełnianiu błędów, korzyściach, o tym jak one wpłynęły na nasze bezpieczeństwo, przeczytasz w literaturze, której jest sporo (osobiście polecam Ci pozycję Rafała Żaka, który nawet nie wie, że o nim tu napisałem – uważam, że jest wartościowa).
Natomiast chodzi mi o coś innego. Mianowicie o ‘pit-stop’ czyli o:
- zatrzymanie się i wyciągnięcie wniosków z tego doświadczenia;
- przyjrzenie się niemu;
- ocenę czy przypadkiem nie jest to niezbędny element w drodze do obranego przez Ciebie celu. Element, który musiał wystąpić, abyś dokonał/a korekty;
- poświęcenie chwili, aby zastanowić się nad przekazem do Ciebie. Być może omówienie z kimś innym tego co Cię spotkało.
Tylko w taki sposób możesz coś zmienić i zrobić krok do przodu, nie kalecząc przy tym motywacji.
Więc to z czym chcę Cię tu zostawić w tej części to przeświadczenie, że błędy są dowodem na to, że działasz, a nie ‘leżysz i pachniesz’ 🙂
No dobrze, ale jak to się ma do biznesu?
Czy popełnianie błędów przez pracowników jest czymś pozytywnym, czy wręcz zabronionym i karanym?
Wszystko zależy od rodzaju wykonywanej pracy. Pani pracująca na kasie mylić się nie powinna, bo albo będzie musiała zwrócić brak z własnej kieszeni, albo możliwe, że straci pracę. Pomyłka górnika w kopalni może skończyć się tragicznie. Podobnie jak pilota samolotu.
Ale… to tylko powierzchowne wnioski. Schodząc głębiej, nie wiem, jak Ty, ale osobiście dostrzegam korzyści – tylko trzeba na cały ten temat spojrzeć inaczej, z innej perspektywy.
Więc zmieńmy ją teraz. Możliwe, że błędy na kasie nie są efektem tego, że ta Pani nie potrafi liczyć, a faktem, że środowisko jej pracy jest na tyle uciążliwe, że taki błąd może wystąpić. Podobnie jak u górnika. Możliwe, że procedury, które obecnie są wdrożone, należy zmodyfikować, aby nie doszło do pomyłki w kopalni czy za sterami samolotu etc.
Niestety, ale gdyby nie dochodziło do błędów, nie byłoby możliwe wdrożenie zmian, które wpłynęły na nasze bezpieczeństwo, i np. samoloty wciąż ulegałyby tej samej usterce.
Dlatego, jeśli jesteś Właścicielem lub zarządzasz ludźmi, zastanów się:
- Jak bardzo to, co napisałem powyżej jest Ci bliskie?
- Jak zachowujesz się w momencie popełnienia błędu przez Twojego pracownika?
- Analizujecie, wyciągacie wnioski, czy kończy się reprymendą?
- Co z tego masz pochylając się nad tym, a co tracisz krzycząc i karząc?
Musisz wiedzieć, że bardzo dobrym i nowoczesnym trendem jest wprowadzanie do firm wartości opartych na odwadze, empowermencie czy prostocie. Pozwalają one na stworzenie warunków zachęcających pracowników do eksperymentowania, czyli dają przestrzeń do popełniania błędów, a to przy późniejszej analizie, często kończy się inspiracją lepszego produktu, usługi czy procesu. Lean, Agile… to się dzieje!
Nie stworzysz czegoś nowego, jeśli będziesz robił/a to samo, w taki sam sposób, bez wyjścia poza strefę komfortu. Bez pójścia o krok dalej, bez wystawienia się na stres, ocenę, pomyłkę. Uwierz, że nawet pisząc ten artykuł doświadczam tego procesu, nastawiając się na przykład na Twoją ocenę :O
Jeśli nie stworzysz przestrzeni swoim pracownikom do eksperymentowania, będziesz też w tym samym miejscu, a nawet w tyle za Twoją konkurencją, która pewnie już to robi.
Zastanawiasz się pewnie co można z tym zrobić? Dać możliwość popełniania błędów pracownikom, może przecież skończyć się katastrofą dla firmy. O czym ten gość pisze! No może, jeśli zrobisz to bez pomysłu, zachowań i pewnych reguł. Chcesz – pomogę Ci w tym.
Na koniec pamiętaj, że prawdopodobnie nie wykorzystujesz nawet 50% potencjału, jaki jest w Twoich pracownikach. Mam na myśli np. zasoby kreatywności czy współtworzenia, nie cięższą pracę. Bez przestrzeni na eksperymentowanie, niestety nie uwolnisz go. I przy okazji nie uwolnisz motywacji w Twoich pracownikach!
Pytanie tylko, czy znasz swój potencjał i wiesz, w jakim stopniu go wykorzystujesz…? A jako Szef popełniasz też błędy czy jesteś idealny/a?
Pomyśl nad tym 🙂
Powodzenia!