TruMotivation – twarz prawdziwej motywacji!

Przywództwo bez granic: jak elastyczność wpływa na sukces?

„Moja najlepsza minuta to ta, w której inwestuję w ludzi. Każdy jest potencjalnym asem. Niektórzy ludzie tylko sprawiają wrażenie nieudaczników. Nie pozwól, by pozory Cię myliły.” K. Blanchard, S. Johnson

Czy wiesz, że:

  1. Pracownicy ewoluują w pracy przechodząc różne etapy rozwoju?
  1. Skuteczny lider musi pływać między różnymi stylami zarządzania.
  1. Stosowanie jednego stylu zarządzania do każdego pracownika zwiększa ryzyko jego odejścia?

Niby oczywiste, ale większość menedżerów o tym nie wie. Jak ich kiedyś nauczono, tak zarządzają, myśląc, że inaczej/skuteczniej się nie da.

Wyobraź sobie takie dwa przypadki.

Przykład1: pracownik, który został zatrudniony miesiąc temu, otrzymuje zadania, które są dla niego za trudne („ma potencjał, poradzi sobie”), i jednocześnie otrzymuje duży poziom zaufania od szefa.

Jak to może się skończyć? Najczęściej kończy się porażką, stresem i emocjami pierwszego i rozczarowaniem drugiego.

Przykład2: pracownik, który jest jednym z filarów firmy, zna każdy proces, jest zmotywowany, ze strony przełożonego doświadcza tego samego co pozostali pracownicy – nakazów, zakazów, braku zaufania. Jest przecież „transparentny” i każdego traktuje jednakowo.

Co tu może pójść nie tak? Pracownik skuszony ofertą konkurencji, postanowi poszukać wyzwań poza obecną organizacją, bo… tu nie jest rozumiany i doceniany (kasa to nie wszystko, ale to już wiesz ).

Do czego zmierzam? Do stopnia rozwoju pracownika w organizacji. W zależności od zadania, sytuacji i gotowości pracownika, przełożony powinien dostosowywać do tego swój styl zarządzania.

Nie zrozum mnie źle, nie mam tu na myśli łamania wartości, o których tak szumnie trąbię w moich newsletterach, ale o stylu zarządzania szytym na miarę pracownika i konkretnej sytuacji, z którą ów pracownik się zmaga.

Nowy pracownik (R1) potrzebuje instruktażu i dużo poleceń, czyli stylu dyrektywnego. Twoją rolą jest kontrolowanie i monitorowanie. Jego motywacja do pracy jest na bardzo wysokim poziomie.

Wraz z nabywaniem przez niego kompetencji (R2), i jednocześnie świadomości, że nie będzie tak łatwo jak wydawało mu się na początku, spada jego motywacja – więc tu ze strony szefa oczekuje trochę mniej dyrektywności, i więcej mentoringu, obserwacji, coachingu, konsultacji. Więc wspieraj i kieruj!

Idąc dalej, mając większe kompetencje, pracownik wchodzi w etap zmiennej motywacji (R3). To najczęściej pojawiający się etap, który w mojej ocenie trwa bardzo długo (mówię o własnym doświadczeniu z ubiegłych lat, kiedy to potrafiłem wiele na danym stanowisku, a moja motywacja zmieniała się średnio co 2 lata, efektem czego były rozmowy rekrutacyjne z konkurencją).

To, czego tu oczekuje to na pewno jak najmniej dyrektywności, a jak najwięcej wsparcia przy określonych zadaniach. Wspieraj!

Ostatnim, czwartym etapem rozwoju pracownika (R4), według przywództwa sytuacyjnego, jest etap pożądany przez każdą organizację i każdego szefa – pracownik z wysokim poziomem motywacji, oraz kompetencji. Pracownik, na którego styl dyrektywny będzie działał totalnie demotywująco! Pracownik samodzielny. Taki pracownik chce współuczestniczyć w podejmowaniu decyzji, realizacji dodatkowych zadań. A więc deleguj! On tego oczekuje. Tylko, rób to rozważnie, aby nie przegiąć w drugą stronę (nie chcemy stosowanej „spychologii!”).

Obecnie mam dużą przyjemność współpracować z kilkoma takimi osobami – nie oczekują one wsparcia, a wyzwań. Docenianie jest dla nich ważne, ale ważniejsze jest współtworzenie. Potrzeba rozwoju robi swoją robotę.

Do każdego z tych etapów ważna jest Twoja uważność i świadomość potrzeb w danym momencie tego pracownika. Twoim zadaniem jest być czujnym i to ogarniać. Przegapienie czegoś uruchomi lawinę niepotrzebnych błędów, frustracji, strat i demotywacji.

W dużym skrócie przedstawiłem Ci teorię dr Kena Blancharda – przywództwo sytuacyjne (SLII), które jest mi bardzo bliskie i które stosuję w mojej codziennej pracy, analizując pracowników pod kątem realizacji konkretnych zadań (sytuacji), otrzymując odpowiedź o możliwym poziomie rozwoju. Daje mi to wskazówkę do dalszych działań.

Szerzej przeczytasz o tym w literaturze, którą znajdziesz w sieci. Osobiście polecam serię „Jednominutowego Menedżera”.

A poniżej, na koniec tego newslettera, mam dla Ciebie dwa obrazki wspierające powyższą treść. Wybacz za jakość – sam je robiłem – nie kopiuję i nie używam obrazów, które nie są dostępne do użytku własnego, a tych związanych z tematem darmowych nie znalazłem. Więc… dla mnie znowu kolejna porcja rozwoju w roli tabletowego grafika (przyznam Ci się szczerze, że zajęło mi to więcej czasu niż napisanie tego materiału :)).

Jeśli chcesz więcej – odezwij się!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *