„Dobry coach wie, że siła leży w pytaniach, nie w odpowiedziach” – Patrick Williams
Coaching…
Ilekroć słyszą to osoby, które kiedyś doświadczyły tego ze strony przełożonego, na bank uciekają w miejsca nieznane pozostałym… Niestety błędy, brak wiedzy i umiejętności przez przełożonych w tej dziedzinie do dziś wywołują negatywne skojarzenia u pracowników.
W tym materiale nie będę Cię uczył coachingu. Dlaczego? Bo nauka coachingu to proces, w który angażowane są wiedza i praktyka wraz z informacją zwrotną (wstecz i do przodu). I pod okiem doświadczonych coachów poprzez certyfikowane kursy.
Nie będę też przekonywał do słuszności tej idei. Nigdy nikogo do niczego nie przekonywałem i nie zmienię tego. Dlaczego? Bo jeśli chcemy dotknąć motywacji wewnętrznej, żyć w oparciu o jej reguły, przekonać musisz się sam/a.
Moim głównym celem w tym materiale jest przybliżenie Ci kilku prostych zasad komunikacji codziennej, wraz z tipami jak zacząć rozmawiać ze swoimi ludźmi, aby sami szukali optymalnych dla siebie rozwiązań. A kiedy będą one optymalne dla nich? Kiedy sami je w sobie odkryją… bo o to w coachingu chodzi 🙂
Drugim celem jest poszerzenie Twojej świadomości i zachęcenie Cię, abyś zainwestował/a w siebie w tym kierunku. Gwarantuję, że zmieni się Twoja perspektywa, a przez to zmieni także życie. Mówię na podstawie własnego doświadczenia, oraz przyjaciół, którzy zarządzają biznesami, zarządzają ludźmi i doceniają to jak coaching odmienił ich życie – biznesowe i prywatne. Niektórzy doświadczyli go ze strony coacha, a inni ze strony Klienta (coachee). Jedni i drudzy nie żałują.
Część użytecznych wskazówek znajdziesz w moich poprzednich materiałach, jak na przykład o magii Twoich pytań: https://trumotivation.pl/magia-twoich-pytan/
Zachęcam Cię do poświęcenia chwili, aby poznać wpisy na moim blogu. Wierzę, że część z nich będzie dla Ciebie użyteczna. Sezon urlopowy wspiera samorozwój!
Tak więc… ‘kołczowanie’ to oczywiście rozmowa. Nic odkrywczego. Odkrywcze może natomiast być to, w jaki sposób przeprowadzasz ją ze swoimi pracownikami. Dzielisz się wiedzą? Wskazujesz kierunek? Podpowiadasz? Oceniasz? Egzekwujesz?
Jeśli na choć jedno z pytań odpowiadasz twierdząco, nie prowadzisz wówczas rozmowy w oparciu o reguły coachingu. Czy to jest złe? Niekoniecznie.
Każda sytuacja wymaga innego podejścia. Czasami trzeba kogoś poinstruować, bo oczekuje wskazówek lub/i mentoringu, czasami wesprzeć, bo spada mu motywacja wewnętrzna, a czasami porozmawiać o efektach działań, na które się umówiliście. I to jest OK. Każdy z pracowników jest na innym etapie rozwoju https://trumotivation.pl/przywodztwo-bez-granic-jak-elastycznosc-wplywa-na-sukces/
Niedopuszczalne jest, to kiedy nie wiesz czego Twoi pracownicy potrzebują w danym momencie i do każdego idziesz z tym samym przekazem. Dla mnie to jak wlewanie benzyny do każdego auta bez weryfikacji czy przypadkiem nie jest to diesel. Jak się to może skończyć… lepiej nie sprawdzaj (w drugą stronę tego nie zrobisz, bo pistolet nie wejdzie :)).
Jaką natomiast korzyść osiągniesz, kiedy wdrożysz rozmowy nacechowane ideą coachingu dla swoich pracowników (tam, gdzie jest taka potrzeba ze strony pracownika)? Otwarcie, poszukiwanie własnych pomysłów, motywację do działania. Potrzeba czegoś więcej?
Proces coachingu, czyli rozmowa opiera się o trzy elementy: zadawanie pytań – aktywne słuchanie – odzwierciedlanie (czyli zwracanie uwagi na zachowanie klienta w momencie rozmowy – w momencie jak odpowiada, jak się zastawania – dopytywanie go o to – sygnały niewerbalne). Do tego ‘gra ciszą’, która jest potężnym narzędziem.
Aby Twoja rozmowa miała namiastki rozmowy coachingowej, druga strona (klient, coache) muszą znać jej podstawowe zasady, czyli na przykład:
1. Nie ma w niej miejsca na porady czy sugestie z Twojej strony. Dlaczego? Bo fundamentalną zasadą coachingu jest to, że wszystko, czego szuka/potrzebuje klient, jest w nim samym. Tylko samodzielnie nie potrafi po to sięgnąć. Jeśli podpowiesz – będzie to Twoje, a nie klienta. Różny ładunek motywacyjny.
2. Nie ma w niej miejsca na Twoją ocenę. Bez komentarza.
3. Jesteś w 100% skupiony na drugiej stronie – tym, co mówi, jak to mówi, jak się zachowuje (czyli telefony, laptopy są wyciszone i z dala od Ciebie).
4. Tworzysz środowisko, w którym druga osoba czuje się bezpiecznie i komfortowo. Inaczej będzie to kolejna z serii rozmów, z których może wyniknąć niewiele poza zdziwieniem czy demotywacją.
5. Słuchasz aktywnie, zadajesz pytania (bez sugestii, oceny), odzwierciedlasz. I tak w kółko. Podążasz za klientem.
A teraz zastanów się, czy Twoje wcześniejsze rozmowy przeprowadzane były w oparciu choćby o te pięć punktów…? Jeśli nie – masz pracę do odrobienia.
Twoją uwagę zwracam tu szczególnie na pytania.
To one, zadane w punkt pozwalają klientowi zmienić perspektywę, sięgnąć głębiej do swoich zasobów i poprzyglądać się im. „Jak chcesz to zrobić?”, „Po czym poznasz, że to działa?”, „Co najbardziej chcesz uzyskać?”, „Kto może Ci w tym pomóc?”, „Jaki masz na to plan?”, „Czego najbardziej się tu obawiasz?”, „To jaki będzie ten pierwszy krok?”, „Dlaczego jest to dla Ciebie ważne?”… to tylko kilka z dziesiątek pytań, które pojawiają się podczas rozmów coachingowych. Do tego służą także techniki, które stosują coachowie.
Ale, tak jak wspomniałem na początku, nie będę tu uczył coachingu, bo się tak nie da. To nie miejsce i nie czas. Miało być krótko, ale z apetytem na więcej.
Jeśli chcesz poznać, poćwiczyć krótkie rozmowy zawierające te elementy, bo czujesz niedosyt – chętnie Ci w tym pomogę. Odezwij się.
Jeśli chcesz zostać coachem, gdyż zainspirowałem Cię do tego, na rynku jest wiele Szkół Coachingu, które dadzą Ci na to szansę. Zainwestuj w siebie! Podpowiem, gdzie ja się uczyłem i dlaczego mogę to miejsce polecić.
Tak czy inaczej, komunikacja zmienia Świat, a jej brak prowadzi do wojen, tragedii, demotywacji, rotacji etc. W mojej ocenie warto szukać skuteczności w niej, i to najlepiej idąc w parze z motywacją wewnętrzną. A to daje właśnie coaching.
Jak teraz wygląda Twoja perspektywa?